Sieczka dla koni

sieczka dla koni

Czym jest sieczka dla koni i po co ją podajemy?

sieczka dla koni

Z definicji, sieczka dla koni to siano, słoma lub zielonka pocięta na małe kawałki przez urządzenie zwane sieczkarką. Jest ona używana jako dodatek do muesli dla koni oraz jako pasza objętościowa. Można podawać ją jednocześnie z paszą treściwą. Sieczki dla koni spowalniają pobieranie paszy treściwej. 

Sieczka dla koni wrzodowych, dzięki włóknistej strukturze powoduje wzrost produkcji śliny. Dzięki jej alkalizującym właściwościom zmniejsza się PH kwasów w żołądku, co zmniejsza szanse na powstanie wrzodów. Jeśli okazało się, że koń już je ma, sieczka dla koni zmniejsza prawdopodobieństwo podrażnienia śluzówki i przyspiesza leczenie. Przy problemach trawiennych polecam sieczkę z lucerny, która dodatkowo wspiera leczenie owrzodzeń i zmniejsza wzdęcia.   

Sieczka dla koni starszych to idealna alternatywa dla braku pastwiska. Konie w pewnym wieku mają problemy z uzębieniem, ale nadal potrzebują uzupełnienia błonnika. Sieczka dla takich koni musi być miękka i z dobrej jakości traw jak lucerna, esparceta, tymotka. Taki zestaw zapewnia dobrze strawne włókno. Atutem jest dodatek oleju lnianego. Dla koni, olej lniany to bardzo dobre źródło kwasów omega. W efekcie, poprawia przyswajalność witamin A, D, E, K oraz dodaje kcal.  

sieczka dla koni

Gdzie kupować sieczkę dla koni?

Sieczkę dla koni można zakupić na olx.pl, allegro i w prawie każdym internetowym sklepie jeździeckim. Cena zależy od produktu, ale plasuje się w granicach 60-150zł. Radzę nie brać sieczek z najniższej półki. Nie są warte swojej ceny bez odpylania i bilansowania składników. Najtańszym sposobem, ale najbardziej pracochłonnym jest wykonanie jej samemu. Sieczkę dla koni można zrobić poprzez cięcie siana na 5-10cm fragmenty. Można do tego użyć zwykłych nożyczek.   

 

Polecam sieczkę dla koni LuzerneMix Special, która składa się z olejowanej odpylonej lucerny i słomy owsianej.

Mniej białkową sieczką jest RuwvoerMix Royal z bardzo włóknistych, wykwintnych włókien esparcety i tymotki z dodatkiem Lucerny. Jest ona również olejowana i ma smakowity dodatek suszonej marchewki. Każdy koń ją pokocha i każdy może otrzymać ją w swojej diecie 🙂

Mesz dla konia

mesz dla koni

Nadeszły zimne dni. Nasze konie nie są tak odporne na temperatury, jak ich wolni przedstawiciele. Bowiem w naturze zarastają długim włosiem i hodują duże końskie brzuchy 🙂  Niestety, naszym koniom musimy trochę pomóc. Zastanawiacie się, jak? Zwróćcie uwagę na pokarm (np. mesz dla konia) oraz zapewnijcie zwierzętom odpowiednie warunki. Jakie?

Przykładem jest zakładanie derek. W sklepach jeździeckich, czy na allegro możemy zakupić różne derki. Mają wiele grubości i są wykonane różnych materiałów. Zapewniają koniom ochronę przed wiatrem i wilgocią. Pomagają utrzymać temperaturę ciała.

Zadbajmy o nasze konie również poprzez żywienie – zobacz jak działa mesz dla konia

Podawanie meszu dla koni jest świetnym sposobem na rozgrzanie organizmu. Dlaczego? Ponieważ podając mesz z siemienia i otrąb, dajemy koniowi dobre białko i tłuszcze, które wspomogą odporność naszego konia. Mesz pomoże nawodnić organizm przez jego mokrą formę. Dawkowanie meszu zależy od jego składu. Pamiętajmy, że nie podajemy częściej niż 3x w tygodniu.

Jak zrobić mesz dla koni?

Przepis na domowy mesz dla koni: podstawą jest siemię lniane, otręby pszenne i gorąca woda. Do tego możemy dodać np. dwa jabłka, czy kilka kawałków marchewki. Wedle uznania dla dodania smakowitości możemy dosypać też owies, lub dla dobrego włókna wysłodki.

Po co podawać mesz koniom? Rozgrzewa organizm, oczyszcza jelita ze złogów. Dostarcza dobrych tłuszczy poprawiając odporność.

Oszczędnością czasu jest podanie gotowego meszu. Ma drobne mielenie i papkowatą konsystencje. Świetnie sprawdza się jako środek tuczący. Poprawia trawienie i jest bardzo smakowity. Dla sportowców polecamy mesz z elektrolitami. Nie musisz dodawać elektrolitów do wody czy dosypywać do paszy. Masz je wszystkie w meszu, który wystarczy podać po jeździe. Znajdziesz go tu: https://masterspolska.pl/produkt/electrolyten-slobber-elektrolity-w-meszu/

Grecka, konna przygoda

konna przygoda

Mimo, że za oknem jesień w pełni – zimno, pada, jest szaro i buro, to ja nadal lubię wracać myślami do wakacyjnych chwil: gorącego słońca, długich dni i ciepłych nocy. Nastraja mnie to pozytywną energią, której w taką pogodę często mi brakuje…. Jedna konna przygoda szczególnie zapadła mi w pamięć…

Moja podróż poślubna – konna przygoda

Jak wiecie (lub też nie 😉), na destynację mojej podróży poślubnej wybrałam Grecję. Od początku zachwycała mnie jej historia, ale też zapierające dech w piersiach widoki, niepowtarzalna architektura, pyszne jedzenie czy krystaliczna, morska woda… No i oczywiście atrakcje konne, z których nie byłabym sobą, gdybym nie skorzystała! To była niezapomniana konna przygoda w otoczeniu pięknej natury.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie konna_przygoda.jpg

Konna przygoda na Zakynthos

Greckie stadniny koni mają ofertę zbliżoną do naszych rodzimych, oprócz jednej – szczególnej. Swoim odwiedzającym bowiem proponują końskie wycieczki po Zakynthosie oraz kąpiele wraz z nimi w krystalicznych i ciepłych wodach Morza Jońskiego.

Moim zdaniem, jest to niezwykle emocjonalne doświadczenie, do którego ciągle wracam myślami. Muszę przyznać, że na mnie i moim mężu zrobiło to ogromne wrażenie. Nie wyobrażam sobie bardziej romantycznej podróży poślubnej 😊

Główną zaletą takich przejażdżek jest fakt, że są one dosłownie dla wszystkich! Niezależnie, czy jesteś zaawansowanym jeźdźcem, czy nigdy nawet nie siedziałeś na koniu. Atrakcje te odbywają się pod czujnym okiem i opieką profesjonalnych osób, które nauczą Cię wszystkiego – nawet od podstaw. Ponadto, jeżeli nie masz odpowiedniego ubrania do jazdy konnej, nie powinieneś się tym martwić. Większość z tych stadnin oferuje własne, dostosowane do tego celu ubrania.

Wycieczka właściwa opiera się na końskim spacerze. W jego trakcie możesz podziwiać niepowtarzalne greckie widoki i krajobrazy, a kończy się ona niezapomnianą przygodą – kąpielą z koniem. Pamiętam momenty, w których jedynym co słyszałam, był odgłos cykad grających gdzieś wysoko na skałach, czy fal rozbijających się o brzeg morza. We włosach czułam morską, ciepłą bryzę, a w ustach posmak słonej wody…Uczucie nie do zastąpienia! Gwarantuję, że jest to pamiątka do końca życia, której nie przebije nic innego! Nic, tylko rezerwować bilety i lecieć na Zakynthos 😊

Źrebak znaleziony w bagażniku auta

żywienie koni

Malutki źrebak został znaleziony w bagażniku samochodu

Źrebak był przerażony i w opłakanym stanie. W końcu, po długim czasie nauczył się ufać od nowa w nowym, kochającym domu.

Gary’ego znalazła policja, która przejęła samochód na początku tego roku. Szetlandzki źrebak był przerażony i pełen obaw, jednak służby mundurowe się nie poddały. Następnie, młody koń został przez nią wysłany do organizacji Blue Cross w hrabstwie Oxfordshire.

Nowe życie Gary’ego

Jak mówi organizacja charytatywna: Jego traumatyczne, młode życie “zebrało swoje żniwo”. Dodaje: “Gary był nie tylko wychudzony i w opłakanym stanie, był wrakiem tego, jaki powinien być źrebak – szczęśliwy i ciekawski’’

“Zamknął się w sobie i wolał być sam. Po prostu stał smutny i samotny w swojej stajni jeszcze przez wiele dni po przybyciu.”

Emily Lambert z programu Blue Cross podała, że Gary był przerażony ludźmi

“Chciał zrobić wszystko, żeby stąd uciec, a czasami po prostu stawał, zamykał oczy i kładł głowę na podłodze, jakby myślał:” Jeśli ja Cię nie widzę, to ty też nie możesz mnie zobaczyć’’.

Spędziliśmy z nim bardzo wiele czasu w stajni, starając się przyzwyczaić go do naszej obecności w tym samym miejscu. Gdy tylko na nas spojrzał, nagrodziliśmy go smakołykiem. Minęły trzy tygodnie, zanim mogliśmy zacząć go dotykać.’’

Zespół Blue Cross dołożył wszelkich starań, aby oswoić Gary’ego ze wszystkim: od noszenia kantara do wizyt u kowala.

Dzięki ich wysiłkom, źrebak stopniowo oswajał się. Do tego stopnia, że ​​bawił się z innymi końmi i witał się z opiekunami, gdy ci się zbliżali. Wtedy organizacja zaczęła szukać dla niego nowego domu, w którym “dostałby miłość, na którą zasługiwał’’.

“Na szczęście Louise Coulson przeglądała witrynę Blue Cross we właściwym momencie. Szukała ona kompana dla swojego kucyka Zebby’ego. Stracił on swoją towarzyszkę, Dolly, kilka miesięcy przed”, podaje rzecznik Blue Cross. Potem, po ponad trzech miesiącach pod opieką Blue Cross, źrebak Gary był na dobrej drodze, aby zacząć swoje nowe życie na wsi w Suffolk z nowymi opiekunami.

Louise i Richard także musieli ciężko pracować, aby zdobyć zaufanie kucyka. Jak mówią, był on “bardzo, bardzo przerażony” nowymi ludźmi.

“Prawie sześć miesięcy później Gary był nie do poznania. Nie przypominał już przerażonego i wycofanego źrebaka, którym kiedyś był” – powiedział rzecznik. Beztrosko biega wokół ze swoim towarzyszem Zebby’m, bez strachu poznaje nowych ludzi i postępowo pokonuje różne aspekty swojego życia.

“Nadal istnieją rzeczy, których się boi, ale więź, jaką zawarł z Louise, jest nie do zdarcia. Wraz z nią stał się bardzo odważny w związku z sytuacjami, które mogłyby go przerażać.”

Kobieta zmarła po upadku z konia

kobieta zmarła po upadku z konia

Kobieta zmarła po upadku z konia na jednej z ulic w Bedfordshire w Wielkiej Brytanii.

Policja z Bedfordshire nadal prosi o informacje o tym zdarzeniu. Tragiczne zdarzenie, przez które kobieta zmarła, miało miejsce w Hatley Road, 2 listopada bieżącego roku, około godz. 16.00 czasu lokalnego.

Funkcjonariusze policji na miejscu znaleźli osiodłanego, lecz biegającego wolno konia. W pobliżu leżała 60-letnia kobieta z poważnymi obrażeniami ciała. Natychmiast została przetransportowana helikopterem ratunkowym do szpitala Addenbrooke. Tam lekarze długo walczyli o jej życie. Niestety, następnego dnia rano kobieta zmarła.

Sierż. James Wood z policji w Bedfordshire złożył głębokie kondolencje dla rodziny. Co więcej podaje: ‘’Mimo, że zrobiliśmy duży postęp w sprawie, nadal próbujemy dokładnie poukładać, dlaczego doszło do tak tragicznego zdarzenia.’’

Policjanci z Bedfordshire nadal szukają świadków i zbierają informacje o wypadku, ponieważ jak dotąd niewiele wiadomo jest, jak doszło do zdarzenia.

Jesienny przegląd koni półkrwi angloarabskiej

przegląd koni

 

W Stadninie koni w Janowie Podlaskim odbył się przegląd koni półkrwi angloarabskiej. Miał on miejsce 9 października tego roku. Wszystko działo się pośród jesiennej atmosfery i w pięknym słońcu. Komisja oraz goście mieli możliwość obejrzenia całego stada tych pięknych zwierząt.

Przegląd koni – zwycięzca może być tylko jeden

Okazuje się, że spośród synów All That Jazz’a, tylko jeden wzbudził nadzwyczajne zainteresowanie. Był to uczestnik MPMK w Strzegomiu – ciemnogniady Emark, który szturmem zdobył przeglądu. W tym roku narodziły się po nim pierwsze źrebięta. Zebrani obejrzeli także potomstwo ogiera Ekologa. Jest on członkiem składu Kadry Narodowej WKKW. Godni uwagi okazali się też walewicki Huzar i kilka źrebiąt po All That Jazz. 

Warto dodać, że w tym roku kilka trzyletnich koni półkrwi w stadninie było trenowanych i co więcej, wzięło udział w wyścigach na torze! Bez wątpienia można powiedzieć, że tegoroczny przegląd jak zawsze wzbudził wielkie emocje u pasjonatów tej rasy.

Źródło: https://skjanow.pl/jesienny-przeglad-hodowlany-koni-polkrwi-angloarabskiej-09-10-2018-r/ 

Koń wbiegł do baru

koń wbiegł do baru

 

Niecodziennego klienta gościł lokal w Chantilly we Francji. Do zatłoczonego baru wbiegł bowiem…osiodłany, rozpędzony koń.

Niecodzienny gość francuskiego baru

Rumak w pełnym galopie prawdopodobnie uciekał ze stajni. Wbiegł on nagle do knajpy pełnej ludzi. Tam staranował krzesła i stoły,  ponadto gubiąc po drodze siodło! Na szczęście, nic nikomu się nie stało. Na kamerze monitoringu, która zarejestrowała to niecodzienne zdarzenie możemy zobaczyć konia krążącego dłuższą chwilę wokół lokalu, a także przestraszonych klientów uciekających w popłochu przed zwierzęciem. 

Sytuacja ta brzmi śmiesznie, a nawet groteskowo. Internet już huczy od żartów na ten temat, na pewno jednak żadnemu z klientów bynajmniej nie było do śmiechu.  

Uwaga rowerzyści na 4 kopytach: Konno po drodze dla rowerów

Niecodzienny widok na ścieżce rowerowej mogli zaobserwować przechodnie i rowerzyści z Teofilowa, którzy na swojej drodze napotkali mężczyznę….na koniu. Nie mniej zaskoczeni policjanci przerwali w końcu galop 19-latka.

Samochodem na piechotę, rowerem konno – rowerzyści z Pabianic strzeżcie się 😉

Okazało się, że 19-letni mieszkaniec Pabianic wybrał się na przejażdżkę konną do Łodzi. Nie wiedział jednak, że przepisy ruchu drogowego zabraniają poruszania się na koniu po drodze rowerowej – trzeba jechać po ulicy. W tym przypadku skończyło się tylko na pouczeniu.

Konni rowerzyści? Co na to przepisy

Przepisy zalecają jazdę wierzchem drogą do pędzenia bydła. Teofilów nie jest jednak rolniczym zagłębiem, a do najbliższego jest ponad 20km. W przypadku pozostałych dróg należy wybrać pobocze, a gdy i jego nie ma, można kłusować jezdnią. 

Źródło: http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2018-10-15/konno-po-sciezce-rowerowej-bo-chcial-jechac-bezpiecznie/