Opublikowano:

Koronawirus u koni

koronawirus u koni

Cały świat dosłownie wstrzymał oddech i z niepokojem obserwuje kolejno pojawiające się przypadki koronawirusa u koni. Przerażeni i nieco spanikowani ludzie starają się zabezpieczyć na każdy możliwy sposób: robią zapasy żywieniowe, kupują maseczki chirurgiczne, wysłuchują komunikatów służb zdrowia. Tymczasem uznaliśmy, że warto przy całej tej gorączce wspomnieć o tym, jak ma się temat koronawirusa do koni. I okazuje się, że istnieje koronawirusowe zapalenie jelit, które występuje głównie u dorosłych osobników.

Po czym rozpoznać koronawirusa u koni?

Najczęściej infekcje przebiegają z objawem gorączki, zwierzęta są osowiałe, nie mają apetytu. Czasami infekcja może przebiegać z objawami kolki i biegunki. W związku z tym, że objawy te mogą wskazywać na bardzo wiele innych jednostek chorobowych, często nie można postawić szybkiej diagnozy. Problemem są też osobniki, które przechodzą infekcję bezobjawowo.

Jak konie mogą się zarazić koronawirusem?

Zarażenie następuje droga pokarmową.

Może do tego dojść na dwa sposoby:

  • zjedzenie skażonego kału,
  • spożycie paszy lub wody zabrudzonej kałem od zainfekowanego zwierzęcia.

 

Pierwsze przypadki chorych koni diagnozowano u nowonarodzonych źrebiąt. Niektóre miały objawy, inne przechodziły infekcję bez żadnych dolegliwości. Pełen obraz szkód, jakie wywołać może wirus ECoV, zostały opisane u dorosłych koni, najczęściej wierzchowych, wyścigowych, pokazowych, rzadziej u hodowlanych. Specjaliści wskazują też na fakt, że cięższe objawy częściej obserwowano u koni zimnokrwistych. Oczywiście większe szanse zakażenia mają konie, które żyją w większych skupiskach.

Do zachorowań częściej dochodzi w czasie zimnych pór roku. Warto tutaj nadmienić, że rzadko kiedy koronawirusa można było znaleźć w wymazach z nosa zwierząt. Choroba częściej dotyczy układu pokarmowego.

koń chory na koronawirusa

Zachorowalność koni na koronawirusa

Statystyki podają, że zachorowalność waha się pomiędzy 10 a 83%. Wirus objawia się między 48 a 72 godzinami od zakażenia.

Jak leczyć konie, które zachorowały na koronawirusa?

Najczęściej dochodzi do samowyleczenia, a lekarze weterynarii proponują niewielką terapię, która może pomóc zwierzęciu. Jeżeli nie wystąpią poważniejsze powikłania, zwierzę bardzo szybko dochodzi do siebie. Koń może jednak zarazić innych członków stada do 14 do 25 dni po przebytej infekcji. Bardzo rzadko odnotowuje się śmierć zwierzęcia z powodu koronawirusa. Jeśli wirus zaatakuje i uszkodzi nerki, wątrobę, to wówczas faktycznie możemy się niepokoić. Dlatego każdy przypadek choroby należy indywidualnie konsultować z lekarzem i obserwować.

Jakie stosować środki zapobiegawcze?

Koronawirus jest bardzo zaraźliwy. Widzimy to na własne oczy, czytając codziennie statystyki epidemii, która od kilku miesięcy zbiera żniwo. U koni jest podobnie. Jeśli faktycznie wystąpi potwierdzony przypadek koronawirusa w stajni, to należy jak najszybciej odizolować zwierzę od reszty. Reszta stada musi przejść okres kwarantanny. Boks, w który przebywa zakażone zwierzę, musi być zabezpieczone specjalną śluzą. Kał chorego konia powinien być usuwany tak, aby inne zwierzęta nie miały możliwości mieć z nim styczności.

Osoby, które opiekują się chorym zwierzęciem, powinny stosować odzież ochronną, w tym odpowiednie buty. Stajnia powinna zostać zdezynfekowana, na przykład chlorheksydyną. Inne konie ze stajni powinny być profilaktycznie badanie poprzez zmierzenie temperatury. Na pewno warto pamiętać, aby każdy nowo przybyły koń przeszedł okres kwarantanny, zanim zostanie dopuszczony do reszty.

 

Źródło: https://dlaspecjalistow.pl/pl/p/file/dafe13414b9616a3808317a02545e2dc/str_20-24.pdf

Zobacz też nasze inne artykuły:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

nine − 9 =