Opublikowano:

Potyczki końskiej dietetyczki – zmiażdżona stopa przez kopyto konia

zmiażdżona stopa przez kopyto konia

Zmiażdżona stopa przez końskie kopyto?

           Na pewno każdego z Was kiedyś koń zdeptał, kopnął lub przycisnął do boksu. Na takie urazy godzi się każdy miłośnik koni.  Chciałam się z Wami podzielić moim weekendowym doświadczeniem – wtedy koń na mnie nadepnął, czego efektem była zmiażdżona stopa.

Wypadki w stajni się zdarzają

            Niektórzy z Was znają moją klacz Achaję. Ma ona problemy ze stawami, głównie rzepką w prawym kolanie.  Z powodu mojego zbliżającego się wyjazdu bardzo chciałam ją przygotować do mojej nieobecności. To co zawsze robię, gdy u niej jestem to smarowanie kopyt. Wtedy nawilżam je z wierzchu, przy okazji strzałki smarując środkami przeciwgnilnymi. Niestety tego dnia moja klaczka nie wytrzymała i nie utrzymała równowagi na swojej chorej nodze. Podskoczyła jednocześnie bardzo mocno wyrywając mi swoją nogę z ręki i wbijając ją w moje śródstopie na granicy z palcami. I mamy efekt – zmiażdżona stopa – nie będę opisywać co poczułam, ale można się domyślić.

Co wtedy robić?

          Wydawałoby się, że to nic takiego. To się zdarza. Tym razem nie było to zwykłe zdeptanie. Po odejściu pierwszego bólu i szoku noga zaczęła pulsować. Nie mogłam stanąć, szybko zdjęłam buta i skarpetkę – u chciałabym się zatrzymać i zwrócić Waszą uwagę – jeśli stanie się coś takiego zawsze ściągnijcie obuwie od razu. Jeśli byłaby to ręka to rękawiczkę i biżuterię. To bardzo ważne! Adrenalina może sprawić, że nie odczujecie efektów takiego zdarzenia od razu – a przykładowa zmiażdżona stopa szybko spuchnie i zwlekanie utrudni zdjęcie buta.

            Pamiętajcie – zawsze kolejnym etapem musi być uniesienie nogi/ręki i schłodzenie. Ja wzięłam wiadro, których pełno w stajni. Nalałam lodowatej wody i co ważne, postawiłam je wyżej – tak na wysokości biodra i wsadziłam stopę. Dzięki takim działaniom zapobiegacie puchnięciu i powstawaniu ogromnego krwiaka. Jeśli uraz będzie na dłoni, umieśćcie rękę w wiadrze z wodą na wysokości barku.

Następstwa takich wypadków

           U mnie poszła krew. Uderzenie było na tyle silne, że skóra pękła przy paznokciu. Ranka nie była duża ale dość mocno krwawiła. Nie byłam pewna czy noga nie jest złamana. Niestety musiałam pojawić się na ostrym dyżurze w szpitalu.

          Werdykt jest taki: Nogi nie złamałam! Jest za to bardzo mocno zbita. Przez co niestety przez 3 tygodnie muszę brać zastrzyki  przeciw zakrzepicy. :/

Uwaga na tężec!

            Dowiedziałam się też ważnej rzeczy. Przy koniach prawdopodobieństwo zakażenia tężcem jest bardzo wysokie. Dostałam antytoksynę na tężec. Dość bolesny zastrzyk I czeka mnie kilka powtórzeń. Pamiętajcie, by się domagać takiego zastrzyku zawsze, gdy dojdzie do przerwania ciągłości tkanki – to dla Waszego zdrowia!

Co u klaczy? Poszła na padok ze zrobionymi dwoma kopytami  😛

Jeśli mieliście podobne wypadki opiszcie mi je pod artykułem, podzielmy się doświadczeniami, wsparcie to ważna sprawa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

one + 18 =